Dookoła Annapurny 2007

05

Początek treku

Trekking z 2007 roku w Nepalu. Razem z Kasią Sas-Hubicką (pobraliśmy się w 2010r), zrobiliśmy ten klasyczny trek, od Beshishar do Jomson. Dalej już nie szliśmy ponieważ nie uśmiechała nam się wędrówka drogą z mijającymi nas autami motorami itp. Trek jest bardzo malowniczy, zaczynamy z poziomu dżungli i dopiero w dolinie Manangu widać wyższe góry.

23

widok na pasmo Annapurny

Pierwsze parę dni idzie się przez wioski na niższych wysokościach, gdzie na szlaku panuje intensywny ruch – to przede wszystkim ważny trakt komunikacyjny. Poniżej parę fotek pokazujących ciężką pracę tragarzy.

12

Dolina Manangu jest przepiękna i jak ktoś ma czas warto zostać tu parę dni bo okolice dają możliwości zrobienie kilku ciekawych wariantów (np. do jeziora Tilicho). My zostaliśmy w Bradze (ładny buddyjski klasztor) by się zaaklimatyzować zwiedzając pustelnię Milarepy (ważna postać w buddyzmie tybetańskim).

38

Braga

40

Jaskinia Milarepy – buddyjski mnich

41

w drodze do Manangu

42

w Manangu nie można „speedować” konno 😉

17a

typowo nepalska kuchnia , tu nawet dość urozmaicona

46

kierunek na jezioro Tilicho – poszliśmy jeszcze dzień w tą stronę

Następne dni to już spotkanie z wyższymi wysokościami dlatego powoli się aklimatyzowaliśmy. Spaliśmy w Thorung Phedi (4450m) i potem wyżej w High Camp (4930m), dodatkowo robiąc podejścia wyżej tego samego dnia i powrót na spanie. Sami nieśliśmy plecaki więc chcieliśmy mieć dobrą aklimatyzację.

57

w drodze do Thorung Pedi

59

aklimatyzacja do high camp’u

62

w high campie lepiej mieć ciepłe śpiwory….

66

na Thorung La 5416 m

70

widok na Muktinath

W Muktinath zasłużony odpoczynek i prysznic oraz pyszne jedzenie. Warto to zwiedzić hinduistyczną świątynię (o dużym znaczeniu), gdzie biją święte źródła i jest zwykle sporo pielgrzymów. Nasza dalsza trasa wiodła przez Kagbeni (nocleg) do Jomson. Za Thorung La krajobraz dramatycznie się zmienia – jesteśmy w cieniu opadowym Annapurny  i to co nas otacza przypomina wysokogórską pustynię. Okoliczny region to już południowa część dawnego królestwa Mustangu, widać to w charakterystycznej architekturze, np. malowaniu w czerwono białe pasy chortenów czy świątyń.

85

święte źródła w Mukitnath

82

obiad z Dhaulagiri w tle

93

wysokogórska pustynia

94

przepiękna wioska Kagbeni

108

Nilgiri North 7061m, widok z Jomson

W Jomson czekając na samolot zrobiliśmy sobie jeszcze jednodniowy wypad do Marphy i powrót druga stroną Kali Gandaki prze okoliczne wioski. Bardzo interesująca trasa, po drodze min. wioska uchodźców Tybetańskich (potomków byłych partyzantów, którzy mieli bazy w Mustangu),  klasztor Huptsampernaga, wioska Dhumba i Thinigaon.

109

wioska Marpha, pyszna szarlotka i jabłkowe brendy 😉

110

w oddali Jomson

Z Jomson samolotem do Pokhary  i tu zasłużony rest. Kasia wróciła do Polski, a ja już sam ruszyłem w okolice Everestu, do regionu Solukhumbu.

118

Widok na pasmo Annapurny, w dole Pokhara

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s