Dookoła Manaslu 2011

Ten trek zrobiłem razem z Michałem Skibą, wiosną 2011. Wolę sezon jesienny ale latem czekała mnie poważna operacja wstawienia protezy w biodrze więc chciałem jeszcze gdzieś pojechać zanim zaczną się miesiące rehabilitacji. Nasz plan obejmował przejście klasycznej trasy dookoła Manaslu, założenie bazy na przełęczy Larkya i próba wejścia z tej przełęczy na jeden z 6000 czników na północ od niej. Potem zejście na szlak dookoła Annapurny i powrót do Beshishar. Na tą trasę trzeba mieć oddzielne pozwolenie. Początek treku to całodzienna jazda lokalnym autobusem z Kathmandu do wioski Arughat Bazar. Pierwsze dni to łatwa i urozmaicona trasa przez wioski i pola, niestety upał mocno dawał się we znaki.

8

pola ryżowe

16

korzystamy z możliwości kąpieli, tu prawie utopił się jeden z naszych tragarzy – udało mi się go wyciągnąć

P1080075

ścieżka często jest wykuta w skale

Po paru dniach wchodzimy w spektakularny kanion rzeki Buri Gandaki, będziemy nim szli prawie 3 dni.

P1080214

zaczyna się kanion

39

mosty są w różnym stanie

P1080307

ręczny wyrób desek

P1080267

wioski w kanionie są coraz uboższe, wkraczamy powoli w krainę ludności tybetańskiego pochodzenia

Odbijamy nieco z głównego szlaku żeby zanocować w wiosce Prok. Naprawdę warto, nie ma żadnego turysty, klimat typowo miejscowy, widoki super. Spaliśmy w jednym z domów, co też miało swoje uroki.

53

wioska Prok

P1080429

wieczorem zeszło się z pół wioski żeby oglądać na DVD filmy z bollywood

P1080444

zejście z Prok do wioski Gapsya

P1080438

widok z Prok

Wchodzimy do rozszerzającej się doliny, zamieszkałej przez Bhotiyów – ludność tybetańskiego pochodzenia. Ta dolina była zamknięta dla zwykłych turystów aż do 1991r. i zachowała mnóstwo pierwotnego klimatu, nie zniszczonego przez masową turystykę. Co się szybko zmienia , coraz więcej grup traktuję tą trasę jako alternatywę do szlaku dookoła Annapurny, gdzie  budują drogę do Manangu. Po drodze jest kilka, interesujących wiosek np. Lho z dużą gompą, czy Samagaon (3530m) – największa w tym regionie.

P1080455

kraina Bhotiyów

P1080514

krajobrazy są coraz piękniejsze

P1080528

puja w klasztorze

P1080563

Samagaon, charakterystyczne , kamienne domy

W Samagaon zatrzymujemy się na 2 noce, żeby zrobić sobie lepsza aklimatyzację podchodząc do małej świątyni Punggen. Jest to kilkugodzinna wycieczka do bocznej doliny.

P1080577

Punggen gompa, sypnęło śniegiem

Od wypraw szykujących się na Manslu dostaliśmy prognozę na najbliższy okres – ma być 3 dni dobrej pogody, potem przyjdzie załamanie. Ruszamy więc do ostatniej wioski – Samdo. Pogoda rzeczywiście jest super i co rusz schodzą lawiny po ostatnich opadach śniegu.

P1080617

piękny poranek, Manaslu (8163m) na horyzoncie (po lewej)

P1080624

droga do Samdo

P1080714

wioska Samdo

Wioska Samdo leży na starym szlaku do Tybetu. Warunki życia są tu ciężkie, okres wegetacji bardzo krótki, jest kwiecień, a śniegi dopiero co odsłoniły pola. Wioska powstała dopiero w 1950r. po chińskiej inwazji na Tybet i mieszkają tu obecnie potomkowie tybetańskich uciekinierów.

P1080719

na „uliczkach” Samdo błoto po kostki

Tego dnia robimy krótkie wyjście aklimatyzacyjne i rankiem ruszamy do ostatniego obozu przed przełęczą Larkya. Mieliśmy tam zostać 2 noce dla lepszej aklimatyzacji ale z powodu prognozy już następnego dnia ruszamy na przełęcz.

P1080769

w oddali przełęcz Larkya

P1080782

obóz Larkya Phedi 4470m

Ruszamy wczesnym rankiem i plan jest taki, że na przełęczy się rozbijamy, a tragarze idą dalej i czekają na nas w osadzie Bimtang.

P1080790 (2)

w drodze na przełęcz Larkya

P1080805 (2)

nasz obóz poniżej przełęczy, ok. 5000m

P1080802

podejście pod przełęcz

Niestety mnie dopada ostry atak choroby górskiej i czuję się naprawdę fatalnie. Więc z planów na szczyt nic nie wychodzi.  Następnego dnia rano musimy schodzić do Bimtang, dla mnie to wielki wysiłek.

P1080824

na przełęczy Larkya 5213m, widoki są fantastyczne

Bimtang do osada pasterska, teraz głównie obóz dla trekkersów. Wraz z obniżeniem wysokości czuję się znacznie lepiej.

105

osada Bimtang

Ponieważ mamy teraz więcej czasu to decydujemy się iść dalej aż do Jomson przez przełęcz Thorung La. Dla mnie to oznacza powtórzenie trasy z 2007r. Pogoda rzeczywiście się psuje , przez kolejne 3 dni pada deszcz, a wyżej śnieg – czyli prognoza sprawdziła się co do dnia. Idziemy przez całe lasy kwitnących rododendronów, cudowny widok!

123

góry toną w chmurach i deszczu

112

kwitnące rododendrony

Po dwóch dniach marszu docieramy do głównego szlaku dookoła Annapurny i po kolejnych 6  jesteśmy w Jomson. Tego odcinka już nie będę dokładnie opisywał ponieważ jest wpis z tej trasy, zamieszczę tylko parę zdjęć. Dodam jeszcze, że było znacznie zimniej niż jesienią no i więcej śniegu na Thorung La.

125

na szlaku dookoła Annapurny

130

Manang

133

w Manangu jest kino i można zagrać w bilarda

137

w drodze do Thorung Pedi

140

High Camp przysypany śniegiem

141a

podejście na Thorung La

145

zejście z przełęczy

146a

świątynia w Muktinath

147

mój ulubiony hotel 😉

148

mam lekko odmrożoną twarz, na Thorung La wiało i było bardzo zimno

158

po 23 dniach marszu czas na odpoczynek w Pokarze

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s