Ladakh, Zanskar 2007

W lipcu 2007 ruszyliśmy na 30 dni do Ladakhu i Zanskaru. Ponieważ wtedy w Kaszmirze było dość spokojnie to postanowiliśmy zacząć od Srinagaru (stolicy Kaszmiru). Najwięcej czasu spędziliśmy nad jeziorem Dal, fantastycznie położonym, otoczonym wianuszkiem wysokich gór.

IMGP0343

jezioro Dal, Srinagar

IMG_0396

targ na wodzie, jezioro Dal

Dalej autobusem do Kargil, gdzie zrobiliśmy zakupy na trekking i wynajęliśmy jeepa do Padum (Zanskar). Kargil ma fajny klimat, mało turystów, ciekawe targi i ludność muzułmańska  przypominająca pakistańskich górali.

IMG_0482

przejazd przez Himalaje do Kargil

IMGP0508

targ w Kargil

Przejazd do Padum jest bardzo malowniczy, zajmuje cały dzień i warto mieć wynajęty samochód bo można zatrzymywać się na zdjęcia i zwiedzanie np. klasztoru w Rangdum. Bardzo ciekawym zjawiskiem jest stopniowa zmiana kultury z muzułmańskiej na buddyjską – co widać i w strojach ludności, architekturze, świątyniach, obyczajach itp. Praktycznie trochę jakbyśmy wjechali do innego kraju.

IMG_0561

klasztor w Rangdum

W Padum zrobiliśmy postój na 2 dni w celu aklimatyzacji przed trekkingiem i zorganizowania koni jucznych. Mieliśmy też szczęście bo trafiliśmy na lokalny festiwal folklorystyczny, gdzie sami byliśmy niezłą atrakcją.

IMGP0740

widok na Padum z klasztoru w Karsha

IMG_0648

tradycyjny strój kobiecy w Zanskarze

IMGP0663

zawody łucznicze

Nasz trekking był klasyczną trasą do Lamayuru, przez kilka wysokich przełęczy. Jest to część dłuższej trasy od wioski Darcha ale obecnie z powodu sporego tempa budowy dróg trzeba się zastanowić jakie odcinki przechodzić by nie tuptać kilka dni po asfalcie… Większość tras trekkingowych w tej części Himalajów biegnie po starych, karawanowych szlakach. Warto przeczytać książkę Janet Riziv „Ladakh, Crossroads of high Asia” aby lepiej zrozumieć historię tych miejsc.

IMGP0844

pierwsze dni treku

IMGP0891

dolina rzeki Zanskar

IMGP1179

biwaki były naprawdę klimatyczne

IMGP0960

nasz „koniuszy” miał naprawdę minimum sprzętu..

Jednym z ciekawszych miejsc po drodze jest wioska Lingshed z dużym klasztorem. Zostaliśmy tu na jeden dzień by odpocząć i poeksplorować okolicę.

IMGP0975

klasztor w Lingshed

IMGP0989

młodzi adepci na mnichów mają sporo obowiązków

W drodze do kolejnej, ciekawej wioski – Photoskar przechodziliśmy przez najwyższa przełęcz po drodze – Senggi La 4970 m.

IMGP1121

na przełęczy Senggi La  4970m

IMG_0915

wioska Photoskar

Z Photoskar są dwie opcje dalszej drogi, można iść „górą”, przez kolejne przełęcze, albo „dołem” przez kanion. Zdecydowaliśmy się na ten drugi wariant bo to zawsze coś nowego dla nas.

IMGP1248

droga kanionem

IMG_0965

niektóre ścieżki były dość wąskie

Przed wioską Wanla był już asfalt ;-(  więc złapaliśmy stopa ciężarówką na te parę kilometrów. Z Wanla to już tylko jeden dzień przez przełęcz Prinkiti La do Lamayuru, gdzie kończymy trek.

IMGP1292

widok na wioskę Wanla

W Lamayuru jest jeden z największych i najważniejszych klasztorów buddyjskich w Ladakhu. Warto go dokładnie zwiedzić, robi duże wrażenie. Jeszcze tego samego dnia udało nam się złapać stopa ciężarówką do Leh. Sam jazda dostarczyła nam naprawdę mocnych wrażeń.

IMGP1370

widok na Leh

IMGP1376

pałac królewski w Leh

Leh to centrum Ladakhu i szybko rozwijające się miasto.  W okolicy jest lotnisko oraz mnóstwo baz wojskowych, jak zresztą w całym tym regionie. Samo Leh i jego okolice to przynajmniej kilka dni zwiedzania, a ponieważ mieliśmy czas to z przyjemnością pokręciliśmy się po okolicy. Szczególnie polecam klasztory w Thikse, Hemis czy Spituk.

IMGP1649

poranna puja w Thikse

Nasza dalsza droga to krótszy trek pod Stok Kangri (6121m) z zamiarem wejścia na ten szczyt. Po drodze zwiedziliśmy stary pałac królewski w Stok.

IMGP1524

stary pałac królewski w Stok

IMGP1580

droga pod Stok Kangri

IMGP1611

w czasie podejścia na szczyt

Samo wejście nie jest technicznie trudne, wystarczy mieć raki, kijki oraz co najważniejsze –  aklimatyzację. Z bazy to jest ok 1100m przewyższenia.

IMGP1617

z Kasią na szczycie Stok Kangri 6121m

Po odpoczynku w Leh wyskoczyliśmy jeszcze na krótki rafting po rzece Zanskar. Jest to dość „leniwy” spływ, nie ma dużych bystrzy ale krajobrazy są fantastyczne. Woda jest zimna, co dla niektórych turystów z cieplejszych krajów było nieprzyjemnym szokiem. Niektóry z nich byli po prostu sini z zimna.

IMGP1712

na raftingu

IMGP1716

ogrzewanie się ciepłymi kamieniami 😉

Z Leh wróciliśmy do Dehli samolotem i potem już do Polski ze szczerym zamiarem powrotu w ten piękny rejon. Co szybko się spełniło bo już w kolejnym roku tu przyjechaliśmy. Ale ledwie za 1,5 miesiąca czekała nas kolejna himalajska przygoda w Nepalu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s